Reminiscencje ze spaceru po Warszawie nr 2
W dniu 27.04.2017 r. odbył się kolejny fascynujący spacer po Warszawie poprowadzony przez znakomitą przewodniczkę Panią Elżbietę Zatorowską. Tym razem odkrywane były przed członkami naszego Uniwersytetu „Tajemnice starego warszawskiego Śródmieścia”. Wyprawę zaczęliśmy od stacji metra Centrum. Na początku dowiedzieliśmy się, że przed wojną dokładnie w tym miejscu był wybudowany w roku 1845 Dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej i jego okolice obfitowały w liczne kamienice, pałacyki, hotele, sklepy i zakłady wytwórcze. Stąd rozwój tych okolic Warszawy, której piękno spowodowało nazwanie naszej stolicy Paryżem Północy. W miejscu Pałacu Kultury i Nauki stało aż 147 wypalonych posesji, które zamiast odbudowy spotkała zagłada.
Nasza grupa idąc wzdłuż Alej Jerozolimskich podziwiała piękne secesyjne kamienice, poczynając od najmniej zniszczonego przez wojnę Hotelu Polonia. Jest to jeden z najstarszych, bo wybudowany w 1912 r., po Hotelu Europejskim i Hotelu Bristol, hoteli warszawskich. W czasie wojny w Polonii stacjonowali niemieccy oficerowie, zaś w powstaniu warszawskim hotel pełnił rolę szpitala. Przez pierwsze lata powojenne rezydowały w Polonii ambasady i konsulaty obcych państw oraz korespondenci zagraniczni. W pobliżu, pod adresem Aleje Jerozolimskie 51, oglądaliśmy Fotoplastikon, najstarszy tego typu obiekt w Europie. Działa on nieprzerwanie w tym samym miejscu od 1905 r. i posiada ponad 7 tys. zdjęć o Warszawie. Obecnie jest to filia Muzeum Powstania Warszawskiego. W tym miejscy oglądaliśmy również typowo warszawskie podwórko typu „studnia”. W następnych kamienicach przy Alejach Jerozolimskich widzieliśmy ciekawy przykład adaptacji tego typu podwórek do współczesnych potrzeb jak szkoła języków obcych czy restauracja japońska.
Następnie Pani Przewodnik poprowadziła naszą grupę na ulicę Nowogrodzką, gdzie porozmawiałyśmy z przemiłym właścicielem klimatycznej restauracji „Radio Cafe”, w której lubił przesiadywać do swej śmierci w 2005 roku Pan Jan Nowak Jeziorański, legendarny Kurier z Warszawy, pierwszy i wieloletni Dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolnej Europy. Gościliśmy również w holu monumentalnego przedwojennego Państwowego Banku Rolnego, w którym zachowały się piękne drzwi i marmurowe wnętrza, często wykorzystywane w filmach. Obecnie poza licznymi instytucjami jest tam fitness klub. Dowiedzieliśmy się również, że w pobliżu przy ulicy Emilii Plater (dawniej Leopoldyny), od ul. Wspólnej do Nowogrodzkiej, znajdował się kiedyś ulubiony przez warszawiaków ogród drzewek owocowych, tzw. Ogród Pomologiczny, który szczególnie pięknie wyglądał wiosną. Niedaleko zaś przy ul. Św. Barbary, na terenie przy kościele Apostołów Piotra i Pawła znajdują się neoromańskie stacje drogi krzyżowej i kaplica św. Barbary, która była kaplicą cmentarną najstarszego w Warszawie Cmentarza Świętokrzyskiego. Pochówki odbywały się tam już w latach 1720-1730.
Idąc dalej ulicą Emilii Plater pod numerem 14 widzieliśmy w podwórku figurę Matki Boskiej, która powstała w czasie okupacji (ok. 1944). Takie kapliczki są częstym widokiem w Śródmieściu i na Pradze. Powstały w okresie gdy warszawiaków obowiązywała godzina policyjna, której nieprzestrzeganie groziło śmiercią. Pod numerem 17 zachował się neobarokowy pałacyk Z. Okoniewskiego z roku 1900 zaprojektowany przez Juliusza Dzierżanowskiego, w okresie powojennym rezydencja ambasadora, najpierw Stanów Zjednoczonych (1948), obecnie Maroka. Pod numerem jest 25 kamienica z odnowioną fasadą, na której znajduje się przedwojenna figura lwa szykującego się do skoku. Jeszcze tylko podziwiałyśmy kamienicę, na której znajduje się odrestaurowana reklama odlewni zakładu aparatów miedzianych Adolfa Witta (obecnie Hostel Witt), kamienicę w której znajdowała się wcześniej klinika rządowa i wnętrze pięciogwiazdkowego Hotelu Rialto zlokalizowanego w przedwojennej kamienicy na rogu ulic Wilczej i Emilii Plater. W tym hotelu typu boutique są piękne meble art. deco i witraże Jerzego Owsiaka.
Na dalszą eskapadę w kierunku Placu Politechniki nie pozwoliły warunki atmosferyczne. Zimno i padający deszcz nie popsuły nam jednak humorów i nie zmniejszyły naszego podziwu dla oglądanych miejsc, które każdy z nas mijał dziesiątki razy nie zdając sobie sprawy z ich historii i wyjątkowości. Wszyscy wyrazili chęć kontynuacji zwiedzania naszej niezwykłej Stolicy i dalszego odkrywania jej fantastycznych tajemnic.
Opracowała Ewa Wasińska